Miłość silniejsza niż kraty i mury

Ślub przeważnie udzielany jest w kantynie. Pan młody – więzień przez kilkadziesiąt minut może pobyć z zaślubioną żoną i gośćmi, pijąc kawę i jedząc ciastko. Nie ma alkoholu i orkiestry. Jak mówią mundurowi – do zawarcia małżeństwa i założenia rodziny każdy ma prawo.

Ślub w więziennych murach to nie rzadkość. W Zakładzie Karnym w Chełmie rocznie organizowane są dwie, trzy takie ceremonie. Chełmskie więzienie jest zakładem typu zamkniętego, więc ślub udzielany jest na terenie jednostki. Przeważnie w kantynie albo w innym wyznaczonym miejscu, w formie przypominającej odwiedziny. Jak informuje por. Konrad Wierzbicki, rzecznik prasowy Zakładu Karnego w Chełmie, służba więzienna umożliwia osadzonym zawarcie związku małżeńskiego, bo takie prawo należy do katalogu praw obywatelskich. Uroczystość odbywa się w obecności pracownika Urzędu Stanu Cywilnego w Chełmie. Okazuje się, że taka ceremonia ostatnio odbywała się w chełmskim więzieniu.

– Administracja więzienna podejmuje działania, aby umożliwić osobie lub osobom pozbawionym wolności zawarcie związku małżeńskiego – mówi por. Wierzbicki. – W przypadku zgłoszenia takiego zamiaru przez osobę pozbawioną wolności, udziela się jej zgody na opuszczenie jednostki penitencjarnej celem dopełnienia wszelkich urzędowych formalności. Co do zasady ceremonie takie odbywają się na terenie jednostki, na przykład w kantynie. Oprócz świadków uczestniczy w niej najbliższa rodzina, zwykle kilka osób. Nowożeńcy przez kilkadziesiąt minut mogą pobyć z gośćmi, pijąc kawę i jedząc ciasto kupione w kantynie. Nie ma alkoholu ani orkiestry. Prawo do zawarcia małżeństwa i założenia rodziny należy do katalogu praw obywatelskich i politycznych i jest potwierdzane przez wiele dokumentów w tym międzynarodowych. Jednym z nich jest Europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. (opr. mo)