Przy alei łyso coraz bardziej

Mieszkańcy wskazują, że stojące przy al. Spółdzielczości Pracy na wysokości ul. Mariańskiej zdrowo wyglądające drzewa, przez zbyt małe misy wokół pni i ograniczony dostęp do wody, też zaczną usychać

Kolejne trzy drzewa znikły z al. Spółdzielczości Pracy. Kiedyś dorodne lipy trzeba było wyciąć, bo całkowicie obumarły. Urzędnicy twierdzą, że robią co mogą, by ratować rosnące przy tej ruchliwej arterii drzewa, ale specjaliści wskazują, że da się więcej i to niewielkim kosztem.


W ciągu trzech ubiegłych latach wycięto już kilkanaście drzew rosnących wzdłuż al. Spółdzielczości Pracy na odcinku między al. Andersa, a ul. Węglarza. W ostatnich tygodniach podobny los spotkał kolejne trzy całkowicie uschnięte lipy, a spodziewać się można, że obumieranie następnych to tylko kwestia czasu. Powodów takiego stanu rzeczy jest przynajmniej kilka.

– To oczywiście m. in. spaliny samochodów, bo mamy tu bardzo intensywny ruch, ale też sól drogowa czy zasolone błoto pośniegowe w okresie zimowym. Dużym problemem jest też letnia susza oraz występujące przy alei zagrzybienie drzew, z którym miasto praktycznie nie walczy. Drzewa tu rosnące mają także bardzo ograniczony dostęp do wody i składników mineralnych, w szczególności te rosnące w chodniku na wysokości ul. Mariańskiej. Wokół ich pni pozostawiono bardzo mało miejsca bez kostki po przebudowie ulicy wykonanej kilkanaście lat temu. To i tak cud, że w takich warunkach jeszcze żyją – alarmuje pan Radosław Cierzniewski, dendrolog i miłośnik przyrody, – ale jak długo jeszcze? – zastanawia się.

Urzędnicy zgadzają się z postawionymi przez specjalistę tezami, co do przyczyn obumierania drzew, ale przekonują, że robią wszystko co w ich mocy, by ocalić drzewa lub przynajmniej przedłużyć ich żywot, stąd przeprowadzane są ich regularne przeglądy i prace pielęgnacyjne. Zalecane przez dendrologa powiększenia mis wokół korzeni drzew – ich zdaniem – nie przyniosłoby jednak żadnych rezultatów.

– Drzewa rosnące w misach na chodniku po wschodniej stronie al. Spółdzielczości Pracy są systematycznie monitorowane. Są w słabej kondycji i w ubiegłym roku były poddane zabiegom pielęgnacyjnym, mającym na celu poprawienie ich stanu fitosanitarnego. Z uwagi na aktualny stan drzew, nie widzimy jednak obecnie potrzeby powiększenia mis. Te po ostatnio wyciętych drzewach będą wkrótce zabrukowane i zostaną wykonane nasadzenia zastępcze, ale już w innym miejscu, na większych trawnikach bliżej jezdni – mówi Justyna Góźdź z biura prasowego Urzędu Miasta Lublin.

Marek Kościuk