Relikt za miliony

Wspólnoty gruntowe w powiecie chełmskim to prawie dwa tysiące hektarów. Ziemie te nadano mieszkańcom wsi w zamierzchłych czasach, a dziś nie zawsze wiadomo, kto ma do nich prawo. Chodzi o ogromny majątek.

Wspólnoty gruntowe to relikt przeszłości. Powstały w XIX wieku po likwidacji pańszczyzny na terenach byłych zaborów rosyjskiego i austriackiego. To po prostu działki wspólne dla mieszkańców danej wsi. Rolnicy mieli w nich udziały w zależności od powierzchni swoich gospodarstw. Wiele wspólnot nie ma uregulowanego stanu prawnego i nie sposób ustalić, kto ma w nich udziały. To utrudnia albo uniemożliwia samorządom opodatkowanie takich nieruchomości, a często jest niekorzystne dla rolników np. przy ubieganiu się o dopłaty bezpośrednie. W powiecie chełmskim jest aż 118 wspólnot gruntowych. Łącznie to 1903 ha ziemi. Najwięcej wspólnot gruntowych jest w gminach Chełm, Wojsławice i Rejowiec. Znowelizowana przed półtora roku ustawa o wspólnotach gruntowych miała porządkować te kwestie. Nowe przepisy w swych założeniach mają umożliwić ustalenie, które nieruchomości stanowią wspólnotę gruntową, a także pomóc w tworzeniu wykazu osób uprawnionych do udziału w nich. Pozwalają też na przekształcenie wspólnot we współwłasność, co z kolei umożliwia opodatkowanie, zakładanie ksiąg wieczystych i sprzedaż tych działek. Następuje to na wniosek uprawnionego do udziału we wspólnocie.
– Do starostwa wpływają wnioski od indywidualnych osób fizycznych o aktualizację wykazu uprawnionych we wspólnotach gruntowych, do których zostały w latach 1960-1970 wydane decyzje ustalające udziały we wspólnocie gruntowej – informują w chełmskim starostwie powiatowym.
Jeśli ustalenie uprawnionych we wspólnocie gruntowej jest niemożliwe to tereny nieodpłatnie mogą przejąć gminy. To też odbywa się to na wniosek danego samorządu. W tym roku do chełmskiego starostwa wpłynął jeden wniosek o uznanie nieruchomości za mienie gromadzkie.
– Do mienia gromadzkiego należą nieruchomości, które przed dniem 1 stycznia 2011 roku zostały prawnie lub faktycznie przekazane na cele publiczne lub społeczne – wyjaśniają w chełmskim starostwie. – Najczęściej są to działki gruntu, na których znajdują się świetlice wiejskie, byłe kopalnie piasku czy żwiru.
Wniosek o uznanie za mienie gromadzkie działki, która kiedyś użytkowana była wspólnie przez mieszkańców wsi, złożyła do starostwa Edyta Niezgoda, wójt gminy Żmudź. Wniosek jeszcze nie został rozpatrzony. Chodzi o działkę w Dryszczowie, na której znajduje się świetlica wiejska.
– To ciekawy, ale trudny temat – mówi wójt Niezgoda. – Chodzi o ziemie, które kiedyś darowane były mieszkańcom jeszcze z nadania carskiego. Ludzie użytkowali je z dziada pradziada. W gminie Żmudź jest kilkaset hektarów takich ziem. W Pobołowicach ponad sto hektarów lasu, w Żmudzi kilkadziesiąt hektarów łąk. W całym powiecie chełmskim jest dużo takich wspólnot. Chodzi o naprawdę spory majątek. Często brakuje w tej kwestii uregulowań prawnych i informacji o spadkobiercach. Powinno się porządkować te sprawy. My zwróciliśmy się o uznanie za mienie gminne działki ze świetlicą w Dryszczowie. Ten budynek mieszkańcy kiedyś wspólnie budowali. Chodzi o to, abyśmy mogli zawiadywać tą nieruchomością, utrzymywać ją. (mo)