Rozerwało im samochód

„Gorące pozdrowienia dla starosty chełmskiego i wójta gminy Żmudź. Droga jak malowana” – taki komentarz pojawił się przy zdjęciach z wypadku, który miał miejsce na drodze powiatowej między Andrzejowem a Puszczą. Auto straciło tylne zawieszenie, gdy wpadło w dziurę w jezdni. Na szczęście nie zapaliło się paliwo z rozerwanego zbiornika.

Do tego niebezpiecznego zdarzenia doszło 12 listopada około godz. 7.00 niedaleko gospodarstwa byłego wójta Żmudzi – Mirosława Świetlickiego. To do niego po pomoc przybiegli młodzi ludzie podróżujący autem.

– W tym miejscu dziury w drodze są rzeczywiście głębokie – mówi M. Świetlicki. – Auto wpadło w jedną z nich i straciło zawieszenie. Syn pomagał ściągnąć wrak z jezdni. Dobrze, że nie zapaliło się paliwo, które wylało się na ulicę z rozerwanego zbiornika, bo mogłoby dojść do tragedii.

Zdjęcia z kraksy trafiły na facebooka. A opatrzono je komentarzem – „Gorące pozdrowienia dla starosty chełmskiego i wójta gminy Żmudź. Droga jak malowana”. Fotki dotarły do gminnych urzędników.

– Na ostatniej sesji mówiłam o tej drodze – mówi Edyta Niezgoda, wójt Żmudzi. – Od dwóch lat mamy zabezpieczone 130 tys. zł na dokumentację projektową przebudowy tej drogi. Zgodnie z umową z powiatem mieliśmy zapłacić za dokumentację, ale przez dwa lata powiat jej nie wykonał. Nic w tej sprawie się nie dzieje. Droga jest ważna nie tylko dla mieszkańców gminy Żmudź. Skraca dojazd do przejścia granicznego w Dorohusku.

Mieszkańcy mówią, że wiosną drogowcy zalepili dziury jakimś żwirem, który zniknął po pierwszych deszczach. – To powinno zostać zrobione raz a dobrze, bo na takie łatanie to szkoda pieniędzy i to żadna gospodarność – mówią. A wójt dodaje, że urzędnicy z powiatu zasłaniają się brakiem pieniędzy. (bf)