Śledczy dobrze wiedzą

Policja przesłuchuje członków zarządu powiatu chełmskiego oraz pracowników w sprawie cichej inwestycji przy Spółdzielni Mieszkaniowej w Wierzbicy. A przeciwnicy starosty dotarli do sprawozdania spółdzielni, z którego jasno wynika, że to nie ona budowała drogę, którą najpierw starosta się chwalił, a której potem mocno wypierał. Te same dokumenty mają też śledczy. A mówi się, że posiadają także bardzo szczegółową wiedzę na temat innych ciekawych rzeczy, które działy się w powiecie.

W chełmskim starostwie głośno o kolejnych wezwaniach na przesłuchania w sprawie drogi przy SM w Wierzbicy. Przed policją zeznawali członkowie zarządu. Niektórzy z nich podpisali się pod umową na remont kilku fragmentów dróg z firmą z Lubartowa. Zdaniem niektórych radnych prace te albo nie zostały wykonane, albo zostały zrobione przez inną firmę w ramach obowiązującej umowy gwarancyjnej. Za roboty powiat miał zapłacić prawie 150 tys. zł. To kwota zbliżona do kosztu budowy wewnętrznej drogi i parkingu w Wierzbicy należącej do spółdzielni mieszkaniowej i częściowo do gminy Wierzbica.

Wydaniem około 100 tys. zł na budowę drogi chwalił się publicznie starosta Piotr Deniszczuk. Jednak, gdy okazało się, że taki wydatek bez wiedzy i zgody rady jest złamaniem szeregu przepisów, to natychmiast zaczął się wypierać inwestycji. W sprawie tych niejasności prokuratura prowadzi postępowanie a wydział Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, zajmujący się walką z korupcją, zabezpieczył dokumenty w starostwie i przesłuchuje radnych i urzędników.

Przeciwnicy Deniszczuka dotarli tymczasem do sprawozdania finansowego i z działalności zarządu spółdzielni w Wierzbicy za 2021 rok, czyli okresu, w którym powstała droga. Nie ma tam słowa o wydatkach spółdzielni na drogę. A jedyne inwestycje prowadzone przez spółdzielnię w tym roku polegały na wykonaniu elewacji w bloku przy ul. Kasztanowej 2, wymianie zaworów c.o. w bloku przy Kasztanowej 10, dociepleniu stropu przy ul. Pogodnej 9 i przeglądzie instalacji elektrycznych i odgromowych w zasobach spółdzielni. Nie ma nawet wzmianki o budowie drogi i parkingu ani o tym, że do tej inwestycji spółdzielnia dołożyła chociaż złotówkę. Za taką zaradność spółdzielcy powinni być wdzięczni zarządowi.

Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że oprócz członków zarządu zeznawać mają także niektórzy urzędnicy ze starostwa związani z inwestycjami i przetargami oraz pracownicy bazy w Sielcu. A podobno śledczy są wyjątkowo dobrze zorientowani w tym, co działo się w powiecie. (bf)