Uherka blisko katastrofy

Brzegi i koryto Uherki są tak zarośnięte, że wezbrana woda prawie stoi w miejscu. Chełmianie obawiają się, że po większych opadach deszczu woda z zaniedbanej rzeki zaleje posesje i ogrody. Urzędnicy chełmskiego ratusza stan Uherki określają jako „katastrofalny”. Od dawna nikt nie kiwnął jednak palcem, aby z rzeką zrobić porządek.

– Deszczu nie ma, a wody szybko przybywa. Tak źle Uherka nie wyglądała od wielu lat – mówi pani Grażyna, właścicielka działki z ulicy Karłowicza (osiedle Słoneczne), sąsiadującej z Uherką. – Stan wody jest naprawdę wysoki i strach pomyśleć, co będzie, gdy zaczną się jesienne deszcze. Czasem czerpiemy wodę z Uherki i mamy do niej takie specjalne zejście – liczy sześć schodków. Zdarzało się, że część z nich było pod wodą, ale obecnie widać już tylko jeden schodek. Woda praktycznie stoi w miejscu, nie płynie z nurtem. Rzeka jest bardzo zarośnięta. Wszędzie widać tylko trawę i trzciny. W poprzednich latach widywaliśmy, że robiono przy Uherce porządek. Było koszenie, czyszczenie koryta. W tym roku nikt tu nic nie robił. Razem z innymi działkowcami martwimy się, że zaleje nam ogródki.

Interpelację w tej sprawie złożyła pod koniec sierpnia br. podczas sesji Rady Miasta Chełm radna Małgorzata Sokół. Mówiła wówczas, że podczas opadów „miasto tonie”, zalewane są drogi, podwórka, budynki, a o Uherkę nikt nie dba. Józef Górny, wiceprezydent Chełma, poinformował wtedy, że ratusz „z przyjemnością” wystąpi w tej sprawie do „Wód Polskich”, bo ich „inwentaryzacji nie widać”. Przyznał, że „intensywność opadów sprawia, że rury kanalizacyjne nie dają rady”. Pismo w tej sprawie do Państwowego Gospodarstwa Wodnego „Wody Polskie” w Lublinie, które od stycznia br. odpowiada za tzw. gospodarkę wodną w województwie lubelskim, chełmscy urzędnicy wysłali dopiero przed dwoma tygodniami.

Po powrocie z urlopu zajęła się tym Irena Żółkiewska, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska UM Chełm. W piśmie urzędnicy ratusza apelują o udrożnienie Uherki, zwracając uwagę, że jest ona w „katastrofalnym stanie”, co uniemożliwia naturalny przepływ wody. Chełmscy urzędnicy przypomnieli, że zapewnienie przepustowości koryt rzeki należy do obowiązków PGW „Wody Polskie”, a w 2018 r. nie przeprowadzono w tym zakresie żadnych działań. W poprzednich latach, gdy za porządki wokół rzek dbał Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych w Lublinie dwa razy w ciągu roku – wiosną i jesienią – czyszczono i koszono teren wokół Uherki. O problemie radni przypomnieli też podczas ostatniej sesji (w środę, 26 września).

Jarosław Kowalczyk z Zespołu Komunikacji Społecznej i Edukacji Ekologicznej Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Lublinie, przyznaje, że w tym roku żadne prace przy Uherce nie były wykonywane. Zapewnia jednak, że porządki wkrótce się rozpoczną.

– 17 września ogłosiliśmy przetarg na to zadanie, zgłosił się jeden wykonawca, w najbliższym czasie zostaną dopełnione formalności i rozpoczną się prace – mówi J. Kowalczyk. – Państwowe Gospodarstwo Wodne „Wody Polskie” działa dopiero od stycznia. Przejęliśmy zadania od różnych instytucji. Oczywiście, docelowo przewidujemy, że prace w ramach konserwacji rzek będą odbywały się dwa razy w ciągu roku. (mo)