Żołnierze albo do kąpieli, albo do rozbiórki

Plac w centralnym miejscu Świdnika powstał w latach sześćdziesiątych minionego wieku. Nazwano go wówczas pl. XXV-lecia PRL. W 1969 wzniesiono na nim Grób Nieznanego Żołnierza. Pod pomnikiem złożono również szczątki żołnierza, które przeniesiono z okolic stacji kolejowej na os. Adampol. W tym samym miejscu zostały również umieszczone urny z ziemią z pól bitewnych. Sześć lat później na cokole została ustawiona rzeźba przedstawiająca dwóch polskich żołnierzy. Jej autorem jest świdniczanin, prof. Sławomir Mieleszko. Z czasem świdniczanie zaczęli żartobliwie nazywać postaci z pomnika „Bolkiem i Lolkiem”. W 1986 roku na całym placu wymieniono nawierzchnię.. Po 1989 roku na cokole dodano wizerunek krzyża Virtuti Militari, a nazwę placu zmieniono na Konstytucji 3 maja.

Nadgryzione zębem czasu, od lat niekonserwowane i brudne – tak wygląda większość miejskich pomników w Świdniku. Miasto chce zrobić z nimi porządek. W tym celu zleciło przygotowanie programu prac konserwatorskich oraz wstępnego kosztorysu. Jako pierwszy odnowy doczekać ma się pomnik Ku chwale Żołnierza Polskiego, stojący przy placu Konstytucji 3 maja, ale pod warunkiem, że IPN uzna, że nie propaguj systemu totalitarnego.


– „Nadchodzą lepsze czasy dla rzeźb, ozdabiających świdnickie skwery i place. Dla każdego z trzynastu monumentów, które powstały w czasie plenerów rzeźbiarskich w latach 1976-79, został sporządzony odrębny program prac konserwatorskich oraz kosztorys inwestorski. W przyszłym roku zostanie wyłoniony konserwator zabytków, który etapami odnowi wszystkie obiekty” – informował pod koniec ubiegłego roku miejski portal informacyjny Świdnik.pl.

Renowacja, co podkreślali urzędnicy, nie będzie prosta, ponieważ rzeźby wykonane są z różnych materiałów (wapienia, ceramiki albo miedzi), a niektóre z nich mają spore ubytki. Pierwszy w kolejce do odnowienia jest pomnik Ku chwale Żołnierza Polskiego, stojący przy placu Konstytucji 3 maja.

Swego czasu ten pomnik był przedmiotem gorącej dyskusji. Były sugestie, także ze strony radnych i części środowiska kombatanckiego, jego wyburzenia. Zwracano uwagę nie tylko na fatalny stan rzeźby, ale przede wszystkim na symbolikę, odwołującą się według niektórych mieszkańców do czasów minionego reżimu a niektórzy obok polskiego żołnierza dostrzegali czerwonoarmistę choć pomnik z polsko-sowieckim braterstwem broni nie ma nic wspólnego. Ostatecznie zdecydowano jednak, że rzeźba przejdzie lifting, ale – jak się okazuje – pod warunkiem, że przeciwwskazań nie będzie miał Instytut Pamięci Narodowej.
– Odkąd weszła w życie ustawa dekomunizacja, wszystkie tematy związane z rzeźbami, pomnikami, napisami na tablicach pamiątkowych powinny być uzgadnianie z Instytutem Pamięci Narodowej – tłumaczą urzędnicy. – W tym roku planowaliśmy przeprowadzić remont tego pomnika i dlatego zwróciliśmy się do IPN-u o opinię, czy nie narusza on zapisów ustawy. Kiedy ją otrzymamy będziemy wiedzieć, czy kwalifikuje się on do odnowienia, czy ma jakieś „naleciałości” i jest wymagane jej usunięcie. (w)