Zwierzoluby

Chełmska Straż Ochrony Zwierząt to bohaterowie kolejnej odsłony naszego cyklu „Działacze i społecznicy wśród nas”. Rokrocznie członkowie stowarzyszenia ratują po kilkaset stworzeń – zaniedbanych, bitych, głodzonych, okaleczanych i porzuconych. Walczą przed sądem o ukaranie sprawców tych okrucieństw, a odebranym interwencyjnie zwierzętom znajdują prawdziwe domy.

Stowarzyszenie Chełmska Straż Ochrony Zwierząt liczy około 30 członków i 10 wolontariuszy. To inspirujący ludzie, którzy działają na rzecz zwierząt w sekcjach: lubelskiej, krasnostawskiej, zamojskiej i chełmskiej (oddział główny). Prezesem zarządu jest Iwona Palczewska, zastępcą – Natalia Feszczuk, komendantem Inspektoratu Głównego – Jarosław Kryszczuk, a jednym z założycieli istniejącego od 2012 roku stowarzyszenia – Mariusz Kluziak. Ich misją jest działanie na rzecz ochrony zwierząt, zwalczania przejawów znęcania się nad nimi, otaczanie opieką skrzywdzonych, odebranych interwencyjnie czy porzuconych stworzeń etc.

– Wyjeżdżamy głównie do zwierząt trzymanych w nieodpowiednich warunkach. Jeśli mamy wolne domy tymczasowe, zajmujemy się też bezdomniakami zabranymi z ulicy. W okresie letnim często jeździmy również do ptaków, które zostały wyrzucone z gniazda, są poranione, mają połamane skrzydła – wymienia Natalia Feszczuk z CSOZ.

Rocznie podejmują średnio 150 do 200 interwencji. Niektóre z nich już na zawsze odcisnęły piętno na każdym z nich.

W 2017 roku pod opiekę CSOZ trafił Diablo – starszy pies, którego kobieta uwiązała na łańcuchu, z kolczatką na szyi. Unieruchomione zwierzę było zjadane żywcem przez larwy much. Widok był przerażający, a odór śmierci czuć było z daleka. Choć początkowo weterynarz twierdził, że nie da się uratować jego życia, animalsi nie poddali się i przewieźli psa do lubelskiej kliniki. Tam został uratowany i dziś dożywa ostatnich dni w hotelu dla psów. Kobieta, która doprowadziła go do takiego stanu, praktycznie nie poniosła odpowiedzialności karnej.

W 2019 roku razem z krasnostawską policją członkowie stowarzyszenia interweniowali z kolei na jednej z posesji w gminie Żółkiewka. Pies, którego inspektorzy z CSOZ ochrzcili „Jaro”, leżał brudny, skołtuniony, śmierdzący zgnilizną, oblepiony błotem i własnymi odchodami. Przyzwyczaił się do bólu, a wrośnięty w szyję łańcuch pomału odcinał mu głowę. 85-letnia właścicielka ucieszyła się, że ktoś zdejmie z jej pleców ciężar „opieki” nad zwierzęciem, które bez namysłu podarowała jej wnuczka. Dziś Jaro to szczęśliwy psiak, który wciąż czeka na nową rodzinę.

W 2020 r. członkowie CSOZ uratowali życie 2-letniemu wówczas pekińczykowi Tobiemu. Podczas awantury domowej młody bandyta złapał psa i rzucił nim o podłogę, po czym podniósł i złożył na pół, niczym kartkę papieru. Kości w małym ciele czworonoga pękły. Sprawa do dziś jest w toku, a CSOZ występuje przed sądem w roli oskarżyciela posiłkowego.

Uratowali setki istnień, na których inni już dawno postawili krzyżyk. Kieruje nimi wyłącznie empatia i miłość do braci mniejszych, bo za swoje działania nie biorą żadnych opłat. Mało tego, to oni pokrywają koszty opieki weterynaryjnej i utrzymania odebranych interwencyjnie, z wypadku czy porzuconych w lesie lub przy drodze stworzeń. Środki, którymi dysponują, pochodzą wyłącznie ze zbiórek i darowizn.

Każdego roku średnio 200-300 psów i kotów będących pod opieką wszystkich sekcji CSOZ trafia do adopcji. Zgłaszają się po nie osoby z całego kraju, ale i zagranicy. Niestety, obecnie sytuacja finansowa stowarzyszenia – a do tego duża ilość podopiecznych w tzw. domach tymczasowych i hotelach dla psów oraz brak rąk do pomocy – nie jest kolorowa. Dlatego do odwołania stowarzyszenie wstrzymało przyjmowanie nowych podopiecznych. Żeby mogli działać, potrzebna jest mobilizacja wszystkich, którym los bezbronnych istot nie jest obojętny. Wesprzeć członków Chełmskiej Straży Ochrony Zwierząt w ich działaniach można w dowolnym momencie. Wystarczy wpłacić darowiznę na konto stowarzyszenia, ul. Hrubieszowska 66, 22-100 Chełm, Bank PKO BP 57 1020 1563 0000 5902 0099 5126. Tytuł przelewu: „Sekcja Chełm”. Pamiętajmy, że warto pomagać. (pc)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here