Centralna ewidencja naciągniętych

Ledwo założyli działalność gospodarczą a już padają ofiarami naciągaczy. Kto dokładnie nie przeczyta pisma, jakie trafia do nowych przedsiębiorców, tuż po zarejestrowaniu firmy, może stracić na starcie 147 zł.

Życie przedsiębiorców nigdy nie było usłane różami. Pracujący na własny rachunek muszą mierzyć się nie tylko z rosnącymi kosztami prowadzenia działalności gospodarczej, ale i pułapkami, jakie zastawiają na nich naciągacze. – Już dzień po tym, jak założyłem własną firmę, starano się mnie oskubać – śmieje się jeden z chełmskich przedsiębiorców i pokazuje pismo, jakie dostał z Centralnej Ewidencji Firm i Działalności Gospodarczych. Do pisma dołączono rachunek na 147 zł jako opłatę za wpis do rejestru. Tyle że zarejestrowanie firmy w Polsce jest bezpłatne. O co więc chodzi?

Nowi przedsiębiorcy rejestrują działalność w oficjalnym ministerialnym spisie, czyli Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej. Rejestr jest oficjalny i jawny, więc każdy może sprawdzić dane nowo powstałych podmiotów. Przebiegli naciągacze znaleźli sposób, by na tym zarabiać. Założyli własną firmę, tj. Centralną Ewidencję Firm i Działalności Gospodarczych, której nazwa do złudzenia przypomina oficjalny spis.

Korzystając z oficjalnych danych adresowych nowych przedsiębiorców, wysyłają im rachunki na 147 zł za wpis do ich rejestru. Niestety, w pisemku przewodnim, które trafia do przedsiębiorców nie ma jasnej informacji, że CEFiDG nie jest rządowym spisem a opłata nie jest konieczna. Jest za to pieczątka z adresem „ewidencji” przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie, wydrukowany dowód wpłaty z krótkim terminem. Wszystko po to, żeby uzyskać wrażenie, że opłata jest obowiązkowa.

– Ta firma działa od dawna. Ostrzegamy przed tym procederem nowych przedsiębiorców – mówią chełmscy urzędnicy. – Rejestracja jednoosobowej działalności gospodarczej jest w Polsce darmowa i jedyne, co powinni zrobić z tym rachunkiem, to wyrzucić go do śmietnika.

Co ciekawe, informowaliśmy już o podobnych próbach naciągania, a i w Internecie znaleźliśmy kilka archiwalnych artykułów i informacji o naciągaczach, którzy od lat uprawiają ten proceder. Dziwne, że do tej pory odpowiednie służby nie znalazły sposobu na naciągaczy. (bf)