Co się stało z Józefem K.?

Pierwsza grupa odwiedzająca pokój zagadek z rozwiązaniem zadania poradziła sobie doskonale

Ponoć nie jest łatwo, ale w końcu chodzi o to, żeby wytężać szare komórki i w wyznaczonym czasie rozwiązać wszystkie zagadki. W świdnickim Centrum Kultury powstał pierwszy w mieście escape room. Jest wyjątkowy, bo nawiązujący do historii miasta.


Marzec 1982 roku. Ze swojego mieszkania w Świdniku znika 60-letni Józef Kowalski. Pracował w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego przy produkcji popularnych motocykli. Znajomi są zaskoczeni jego nagłym zniknięciem, bo przecież niedawno go widzieli – jechał wueską niedaleko zakładu. Co się stało z Józefem K? Rozwiązanie tej i wielu innych zagadek to zadanie, jakie stoi przed drużynami, które odwiedzą pierwszy świdnicki escape room.

Escape room to pewnego rodzaju gra. Jej uczestnicy są zamykani w „pokoju zagadek” i w wyznaczonym czasie, najczęściej jest to 60 minut mają rozwiązać szereg łamigłówek, które pozwolą im się z niego wydostać. Świdnicki pokój zagadek powstał w Miejskim Ośrodku Kultury w ramach trzeciej edycji budżetu obywatelskiego. Głosowało na niego 333 osoby, a jego koszt to 50 tys. zł.

Świdnicki escape room przenosi nas w lata 80. Pokój Józefa K. to pomieszczenie rodem z PRL-u. Jak mówią pracownicy MOK-u wiele sprzętów, które się tu znalazły to oryginały. W fabule znajdziemy także odwołania do historii miasta: są motocykle, lotnictwo i Świdnicki Lipiec. Escape room będzie działał przynajmniej do 10 grudnia.

– „Żywotność” escape roomu to zazwyczaj kilka miesięcy. W tym czasie odwiedzają go praktycznie wszyscy zainteresowani i trzeba zrobić nowe scenariusze i fabułę. Chcielibyśmy, aby po 10 grudnia „pokój zagadek” dalej działał w ramach MOK-u. Zainteresowanie pokazuje, że był to strzał w dziesiątkę. Nawet ci, którym za pierwszym razem nie udało się rozwiązać wszystkich zagadek, zapowiadają, że do nas wrócą – mówi Paulina Niezbecka z Miejskiego Ośrodka Kultury w Świdniku.

Opuścić pokój Józefa K. ponoć nie jest łatwo. Prościej mają ci, którzy już byli już w escape roomach, działali w harcerstwie albo grali w gry miejskie lub terenowe. Jak się okazuje, przejście escape roomu może być nie tylko rozrywką. Doświadczenia wyniesione z tej zabawy mogą nam się przydać nawet przy poszukiwaniu pracy.

– Są firmy i uczelnie, które przeprowadzając rekrutację na niektóre stanowiska lub kierunki posługują się właśnie metodą escape roomu – dodaje P. Niezbecka.

Grupy (od 2 do 5 osób) chętne do odwiedzenia escape roomu najpierw powinny wypełnić formularz znajdujący się na stronie MOK-u. W ten sposób dokonujemy zgłoszenia, ale również możemy wybrać dogodną datę i godzinę. Pokój zagadek możemy odwiedzić codziennie, z wyjątkiem poniedziałków. Zgłoszenia może dokonać tylko osoba pełnoletnia. Grupy, w których są osoby niepełnoletnie powinny mieć dorosłego opiekuna i przed rozpoczęciem gry, dostarczyć oświadczenia rodziców/opiekunów o wyrażeniu zgody na udział w zabawie. (w)