Czcił zamiast uczyć

Były starosta włodawski i obecny radny powiatowy oraz szef struktur PiS Wiesław Holaczuk zamiast uczyć historii w szkole, we wtorek (10 kwietnia) wziął urlop bezpłatny i pojechał do Warszawy, by uczestniczyć w ostatniej miesięcznicy rocznicy tragedii smoleńskiej.

Jeszcze przed kilkoma miesiącami radny Holaczuk na sesji głośno ubolewał nad faktem, że obrady są zwoływane w inny dzień tygodnia niż czwartek. W czwartki bowiem, pracując jako nauczyciel historii w popularnym „Modrzewiaku”, ma tylko jedną poranną lekcję. Radny żalił się, że utracona każda lekcja to dla niego, a zwłaszcza jego uczniów, niepowetowana strata.
Teraz jednak – jak widać – strata godzin lekcyjnych, na które dyrektor szkoły musiał znaleźć zastępstwo, nie stanowiła wielkiego problemu. I co najciekawsze: sprawa by tak może nie bulwersowała, gdyby nie 6-sekundowa wypowiedź W. Holaczuka w głównym wydaniu Wiadomości TVP, gdzie uzasadniał swój przyjazd do stolicy potrzebą pomodlenia się za ofiary katastrofy smoleńskiej. – Pojechałem, bo miałem takie prawo – tłumaczy były starosta. – Zrobiłem to z powodów patriotycznych. Wziąłem bezpłatny urlop w szkole, więc w swoim postępowaniu nie widzę nic zdrożnego – dodaje. (pb)