Deniszczukowie bliżej PiS

Krytykują macierzystą partię i brylują na imprezach organizowanych przez PiS. Czyżby Piotr Deniszczuk – szef Polskiego Stronnictwa Ludowego w powiecie chełmskim i jego żona Zdzisława – szefowa gminnych struktur PSL planowali zmienić szeregi? Trzeba przyznać staroście, że o swoje umie zadbać.

O tym, że relacje Piotra Deniszczuka z wierchuszką PSL w Lublinie i kraju nie są najlepsze, wiadomo nie od dzisiaj. Deniszczuk nie raz krytykował działania swoich partyjnych kolegów, nazywając ich często „białymi kołnierzykami”, którzy oddalili się od spraw rolników. Za to krytykowanie jako jedyny prezes powiatowych struktur w 2016 roku stracił miejsce w prezydium wojewódzkim partii.

Już wtedy mówiło się, że może stracić pełnomocnictwo do składania list wyborczych w powiecie. Ale zanim władze wojewódzkie zdążyły cokolwiek zrobić, Deniszczuk z wyprzedzeniem i wielką fetą ogłosił kandydatów do wyborów samorządowych, stawiając kolegów z Lublina przed faktem dokonanym.

Podobnie było tuż po wyborach, gdy ogłosił koalicję z PiS, pomimo zapowiedzi prezesa Władysława Kosiniaka-Kamysza, że z tą partią nie widzi żadnej współpracy. Ostatnio krytykował także przyłączenie się PSL do Koalicji Europejskiej na wybory do europarlamentu. Te dwie ostatnie sprawy PiS skrzętnie wykorzystało, nagłaśniając na całą Polskę, aby pokazać rozłam w PSL.

Partyjni przeciwnicy Deniszczuka komentowali, że dał się wykorzystać PiS, ale inni uważają, że celowo bije w swoją partię, by w razie wyrzucenia – a wiadomo, że lubelskie władze chciałyby się go pozbyć – mieć otwartą drogę do PiS. Podobno to właśnie dlatego gotów jest spełniać każdą zachciankę swojego koalicjanta, zatrudniając np. działaczy PiS w starostwie i podległych jednostkach.

Do brylowania w towarzystwie PiS dołączyła ostatnio też małżonka Deniszczuka, Zdzisława, która została wójtem Wierzbicy i jest szefową tamtejszej gminnej organizacji PSL. Na facebooku chwali się wyjazdami i spotkaniami w ministerstwie. Razem z kołami gospodyń wiejskich, które w Wierzbicy istnieją od lat, a które „zawłaszczyła” czyniąc z nich swoje zaplecze, uczestniczyła w Ogólnopolskim Dniu Sołtysa w Łowiczu, na którym był także premier Mateusz Morawiecki.

Trzeba przyznać staroście i pani wójt, że dobrze uprawiają polityczne gierki i chcą mieć partyjnych kolegów w szachu. (bf)