Prezes aquaparku na cenzurowanym

Medycy i sanepid apelują, aby w sklepach, urzędach i innych instytucjach zasłaniać usta i nos, bo koronawirus wciąż krąży w regionie. Z troski o zdrowie innych i swoje też lepiej stosować się do obostrzeń. A kto się czasem wyłamuje, może zostać wypatrzony w tłumie…

Sanepid zapowiadał ostatnio akcje niezapowiedzianych kontroli w placówkach handlowych, apelując, aby nie lekceważyć wciąż istniejącego zagrożenia i zakrywać nos i usta w takich miejscach publicznych. Ale od wielu tygodni w chełmskich sklepach i nie tylko widać „poluzowanie” pod tym względem. Są jednak tacy, którzy do zaleceń podchodzą rygorystycznie i tego samego oczekują od innych, z którymi stykają się w miejscach publicznych.

Jeden z chełmskich internautów napisał na Fejsbooku, że w przedostatni weekend wypatrzył na zakupach w Lidlu Artura Juszczaka, prezesa Chełmskiego Parku Wodnego i Targowisk Miejskich, który miał być bez maseczki i bez zasłoniętych ust oraz nosa. Według chełmianina to „beztroskie zachowanie” i zastanawia się, jak przestrzega się zasad reżimu sanitarnego w aquaparku wobec „takiego prywatnego podejścia do obostrzeń” prezesa.

Choć żadnych fotek – „dowodów w sprawie” nie ma, prezes Juszczak szczerze przyznaje, że mogło się zdarzyć, iż zasłoniętych ust i nosa w sklepie nie miał. Tłumaczy, że zdarzają się czasem sytuacje, w których maseczkę trzeba akurat zdjąć, a wiele osób nie nosi ich także ze względu na przeciwwskazania zdrowotne. Bez względu na to, zapewnia jednak, że wszelkie wytyczne w aquaparku są przestrzegane. Małgorzata Dulska, menager chełmskiego aquaparku, długo wylicza wdrożone dla bezpieczeństwa gości i personelu zasady bezpieczeństwa, wymagane m.in. przez sanepid.

– Będąc w obiekcie wszyscy nasi pracownicy noszą maseczki lub przyłbice, w które są systematycznie wyposażani – mówi menager Dulska. – Wymagamy też, aby klienci mieli zasłonięte usta i nosy. Jeśli zdarzy się, że nasz gość nie ma maseczki, prosimy, aby ją założył. Każde miejsce i każdy przedmiot, z którego korzystali i dotykali goście: szafki, poręcze, paski na nadgarstki – są od razu dezynfekowane. W strefach, gdzie przebywają goście, zamieściliśmy plansze, które co pół godziny – po przeprowadzeniu każdej dezynfekcji – podpisują panie, odpowiadające za sprzątanie.

Aby klienci zachowali wymagany dystans oznaczyliśmy z odpowiednimi odstępami szafki, z których mogą korzystać. Apelujemy też, aby szafki, z których klienci już skorzystali pozostawiali otwarte. Chodzi o to, aby nasi pracownicy od razu mogli je zdezynfekować. W obiekcie może przebywać maksymalnie sto pięćdziesiąt osób i tego się trzymamy. Podobnie, pilnujemy też, aby na jednym torze basenu sportowego, który dotychczas był otwarty dla klientów, przebywało maksymalnie cztery osoby, zgodnie z wytycznymi. Dozowniki z płynem dezynfekującym są na bieżąco uzupełniane. Dbamy i przestrzegamy wszelkich zaleceń. (t)