Kryzys psychiczny chełmian

Izolacja, ograniczenia, lęk przed zarażeniem i wyjściem z domu, strach przed bezrobociem i mniejszymi zarobkami – psychiatrzy odnotowali wzrost liczby zaburzeń adaptacyjnych i depresyjnych w związku z pandemią. Niezmiennie przodują jednak schizofrenia i majaki po alkoholu. Problemem jest też pozostawianie bez opieki osób z zaburzeniami psychicznymi wieku podeszłego.

Pracownicy pogotowia apelują: dbajmy o starszych członków rodziny, nie pozostawiajmy ich samych sobie. Wraz z wiekiem pojawia się spadek sprawności umysłowej i intelektualnej. Uaktywniają się też zaburzenia pamięci oraz psychiczne. Alzheimer i demencja to tylko niektóre z chorób utrudniających codzienne funkcjonowanie, dlatego tak ważne jest, by odpowiednio wcześnie reagować na niepokojące objawy.

W poniedziałek (21 lutego) zespół ratownictwa medycznego został wezwany do 70-letniego mężczyzny, który przez balkon usiłował uciec ze swojego mieszkania na pierwszym piętrze. Już raz tego dokonał, wówczas pogotowie odnalazło mężczyznę. Starszy pan mieszka sam, ma zaburzenia psychiczne, a jego bliscy twierdzą, że nie mogą sobie z nim poradzić. Po poniedziałkowej akcji został przewieziony karetką do szpitala.

Jak wynika ze szpitalnych statystyk, w 2019 roku na chełmskim oddziale psychiatrycznym hospitalizowane były 354 kobiety oraz 730 mężczyzn. Najmłodsi pacjenci mieli po 18 lat (7), najstarszy był w wieku 91 lat, przeważali zaś 34- i 40-latkowie. Rok później, gdy w Polsce wybuchła epidemia koronawirusa, liczba pacjentów oddziału zmalała do 267 kobiet i 448 mężczyzn. Wśród hospitalizowanych znalazł się już tylko jeden 18-latek, ale za to aż 3 pacjentów ze zdiagnozowanymi zaburzeniami w wieku 93 lat. Przeważali z kolei 48-latkowie. W 2021 roku, wciąż pandemicznym, na oddział trafiło 456 mężczyzn i jedynie 97 kobiet. Liczba najmłodszych (18-letnich) pacjentów wzrosła do 4, zaś najstarszy przyjęty na oddział pacjent liczył aż 96 lat! Przeważały natomiast osoby w wieku 40+.

Do Chełma, albo nie jadę

Na spadek hospitalizacji na chełmskim oddziale psychiatrycznym w ciągu ostatnich 3 lat złożyło się kilka czynników. Po pierwsze, remont psychiatrii damskiej i okrojony limit miejsc, w efekcie czego pogotowie – które wcale nie odnotowało mniejszej liczby wyjazdów do osób z zaburzeniami – wozi pacjentów z Chełma i powiatu tam, gdzie są wolne łóżka, m.in. do szpitali w Lublinie, Janowie, Radecznicy i Parczewie. Po drugie, od wybuchu pandemii osoby z zaburzeniami częściej zostawały w domach i były leczone w formie ambulatoryjnej.

– Cześć pacjentów jest przekierowywana do Oddziału Dziennego Psychiatrycznego, inni do Zespołu Leczenia Środowiskowego czy Poradni Zdrowia Psychicznego. Pacjenci, którzy wymagają szczególnego nadzoru, mają kompleksową opiekę, co wiąże się z szybkim „wyłapaniem” pogorszenia stanu psychicznego i możliwością korekty leczenia, zanim pacjent trafi do szpitala – zapewnia Kamila Ćwik, dyrektor Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Chełmie. – Oczywiście zespoły ratownictwa medycznego odczują wzrost liczby pacjentów – wcześniej rodziny przywoziły ich bezpośrednio do izby przyjęć, obecnie wzywają ZRM, ponieważ jest im samym trudno zawieźć pacjenta kilkadziesiąt kilometrów do szpitala – dodaje dyrektor.

Tymczasem pracownicy pogotowia oczekują w napięciu końca remontu, bo okrojony limit miejsc na chełmskiej psychiatrii dość mocno daje się im we znaki. ZRM jedzie z pacjentem wiele kilometrów, potem wraca. Bywa, że już z pacjentem w karetce musi długo czekać na informację, w którym mieście ostatecznie zostanie on przyjęty. Nierzadko zdarzają się też sytuacje, że na wieść o tym, iż w Chełmie nie ma miejsca i chory ma trafić do szpitala gdzie indziej, pacjent odmawia transportu.

– Na prośbę rodziny pacjenta zostawia się go w domu, pod opieką bliskich – przyznają pracownicy chełmskiej stacji ratownictwa medycznego. – Pół biedy, jeśli rodzina jest „normalna” i opiekuje się chorym, jest w stanie go odwiedzać i odebrać ze szpitala w innym mieście. Jednak jeśli mowa o osobie samotnej, starszej, która przykładowo ma trafić na oddział w Parczewie i nie będzie miała jak wrócić lub rodzina pacjenta jest dysfunkcyjna, wtedy pojawia się problem i opór przed hospitalizacją.

Stałe diagnozy i pandemiczna depresja

Schizofrenia i urojenia, zaburzenia psychiczne spowodowane używaniem alkoholu oraz zespół abstynencyjny z majaczeniem – to od lat najczęściej stawiane diagnozy pacjentom chełmskiego oddziału psychiatrycznego. Psychiatrzy są jednak zgodni co do tego, że pandemia i izolacja pogłębiły stany pacjentów z zaburzeniami psychicznymi, a także… pogorszyły samopoczucie wszystkich – szczególnie tych, których sytuacja finansowa pogorszyła się. Problem w tym, że nie wszyscy chcą się jednak leczyć. Wciąż panuje przekonanie, że szukanie pomocy u psychologa to wstyd.

– Nieznacznie wzrosła liczba zaburzeń adaptacyjnych czy depresyjnych w związku z pandemią (izolacja, ograniczenia, lęk przed zarażeniem, lęk przed wyjściem z domu) oraz ogólną sytuacją gospodarczo-finansową (narastanie bezrobocia, mniejsze zarobki itp.), jednak dotyczy to leczenia ambulatoryjnego – przede wszystkim do wsparcia psychologicznego – przyznaje dyrektor Ćwik. – W leczeniu ambulatoryjnym (PZP) cześć pacjentów odmawia osobistego stawiennictwa na wizytach w poradni – boją się przychodzić czy jeździć publicznymi środkami transportu, dlatego wolą tzw. teleporady. Stosujemy je bardzo niechętnie oraz tylko i wyłącznie w szczególnych sytuacjach – dodaje.

Od listopada 2018 r. chełmski szpital jest objęty programem pilotażowym Centrum Zdrowia Psychicznego, w ramach którego mieszkańcom Chełma i powiatu w wieku 18+ zapewniona jest opieka psychiatryczna w wyspecjalizowanych oddziałach takich jak: Oddział Psychiatryczny, Oddział Dzienny Psychiatryczny, Poradnia Zdrowia Psychicznego oraz Zespół Leczenia Środowiskowego, a dodatkowo w zakresie psychiatrii już poza Centrum działa Zakład Opiekuńczo-Leczniczy Psychiatryczny oraz hostel dla osób z zaburzeniami psychicznymi. Całość ma stanowić kompleksową opiekę dla osób, które doświadczają kryzysu psychicznego.

Stan psychiczny dzieci i młodzieży

Również w poniedziałek po południu (21.02) chełmskie pogotowie zostało wezwane do zaledwie 12-letniego chłopca, który wbił sobie ostrze w przedramię. Zrobił to, bo matka nie pozwoliła mu wyjść na spacer z kolegami. Odgrażał się, że podetnie sobie żyły.

Zaburzenia psychiczne dotykają coraz częściej dzieci i młodzieży. Objawiają się nagłymi wybuchami złości, agresywnymi i aspołecznymi zachowaniami, opozycyjnymi i buntowniczymi, nieuzasadnionym oporem, kłótniami z dorosłymi i lekceważeniem norm, z towarzyszącymi nieprawidłowymi relacjami z innymi dziećmi. A izolacja społeczna w czasie, gdy liczba zakażonych była najwyższa, zamknięcie szkół i brak spotkań z przyjaciółmi wywołały dodatkowy lęk i zaburzenie poczucia bezpieczeństwa, co niestety również odbiło się na psychice małoletnich.

Co roku kilkudziesięciu nieletnich z Chełma i powiatu trafia na Oddział Psychiatryczny dla Dzieci i Młodzieży Szpitala Neuropsychiatrycznego w Lublinie. W 2019 roku – 47 młodych pacjentów, z czego 12 w wieku od 7 do 12 lat oraz 21 w przedziale 13-15 lat. W roku kolejnym, pandemicznym, hospitalizowano 35 nieletnich ze zdiagnozowanymi zaburzeniami, w tym 11 w najmłodszej grupie wiekowej. W 2021 r. – 40, w tym 14 w wieku od 7-12 oraz 18 w przedziale 13-15 lat.

To jedyny najbliższy oddział dla nieletnich z zaburzeniami, do którego trafiają pacjenci z całego województwa. Psychiatria dziecięca z różnych powodów od lat cierpi na niedostatek. Brakuje lekarzy specjalistów i miejsc pomocy, a coraz więcej młodych potrzebuje pomocy psychiatrycznej. O tym, jak poważny jest to problem, najlepiej świadczą policyjne statystyki. Według danych komendy głównej w 2021 roku od początku stycznia do końca listopada 1339 nieletnich próbowało popełnić samobójstwo, podczas gdy rok wcześniej odnotowano „zaledwie” 843 zamachy samobójcze. Częściej w ub. r. próby samobójcze podejmowały dziewczynki. Z oficjalnych statystyk policji wynika, że były 962 próby. 51 razy samobójstwo próbowały popełnić dziewczynki w wieku 7-12 lat, a aż 911 razy dzieci w wieku 13-18 lat. (pc)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here