To była nie lada gratka dla miłośników motoryzacji

Imprezę odwiedziło kilka tysięcy fanów motoryzacji

Dwie hale pełne wyjątkowych modeli samochodów i motocykli, ekstremalne pokazy stuntu, monster truck demolka, drift taxi, pokazy mody, bielizny i biżuterii, strefa Detailing Show – odwiedzający przed dwa weekendowy dni Moto Session na Targach Lublin na brak atrakcji narzekać nie mogli.


Lubelskie święto motoryzacji przyciągnęło tłumy fanów czterech kółek. Miłośnicy motoryzacji mogli zobaczyć między innymi wyjątkowe modele samochodów i motocykli. Wśród blisko 500 pojazdów znalazły się najnowsze Ferrari oraz Lexus RX L, którego pokaz zorganizował warszawski dealer tej firmy.

W strefie motorsport na zwiedzających czekały samochody rajdowe i wyścigowe, m.in.: Nissan 370Z w wersji nismo, Chevrolet corvette C7 stingray w pakiecie Z51 z 6,2-litrowym silnikiem o mocy 466KM czy Ford escort RS cosworth. Nie zabrakło aut unikatowych: niepowtarzalnego Ariela Atoma oraz KTM X-BOW.

Podczas Moto Session chętni mogli skorzystać z porad ekspertów oraz zobaczyć symulator pijanego kierowcy, symulator dachowania czy wybuchu poduszki powietrznej, w pokazach przygotowanych przez OSK Autoholik.

Oglądającym poziom adrenaliny podnosiły ekstremalne pokazy stuntu Marcina Głowackiego, mistrza świata 2016 w stunt ridingu, który zaprezentował niesamowite ewolucje na motocyklu, a także pokazy driftu. Za sterami samochodów zasiedli licencjonowani drifterzy – Wojciech i Dawid Sposób. Zwiedzający mieli również okazję poczuć adrenalinę na fotelu pasażera w drift taxi. BS